Lekcja ZIELARSTWA - klasa V - 22.02.2024 [ZAKOŃCZONA]

W tym dziale publikowane będą wydarzenia lekcyjne dla uczniów Hogwartu. Udział w lekcjach jest nieobowiązkowy, a za udział w każdej lekcji uczniowie otrzymają punkty dla swoich domów. Wszelkie przedmioty wytworzone na zajęciach (eliksiry, zielarstwo itd) trafiają do ekwipunku uczniów, którzy brali udział w lekcji.
Zablokowany
Wiek:
100
Data:
Genetyka:
Czarodziej
Krew:
Ród szlachecki
Zdrowie:
100
Zawód:
Czarodziej
Pozycja w quidditchu:
Różdzka:
Zamożność:
Stan cywilny:
Mistrz Gry
Posty: 271
Rejestracja: 03 kwie 2023, 20:48

22 lutego 2024
czwartek, druga godzina lekcyjna


Zajęcia dla piątoklasistów w czwartki na drugiej godzinie lekcyjnej odbywały się w cieplarni numer trzy, o czym profesor Kinnighan poinformowała ich na poprzednich zajęciach. Była to cieplarnia w której zazwyczaj swoje zajęcia odbywały młodsze klasy. Gdy wszyscy uczniowie byli już w cieplarni, profesor od Zielarstwa ożywiła się i rozpoczęła dzisiejszą lekcję.

Dzisiaj zajmiemy się powtórką do Standardowych Umiejętności Magicznych. Do końca roku będziemy już poznawać nowych roślin tylko czynić będziemy powtórki z tych roślin, które już znacie, a które najczęściej pojawiają się na SUMach. Temat dzisiejszych zajęć to powtórka z drugiej klasy: mandragory — powiedziała, a wtedy po klasie rozległ się przeciągły jęk osób, które miały chyba złe wspomnienia z tymi jakże cennymi roślinami leczniczymi. — Dla przypomnienia... Mandragora to silny środek pobudzający. Używa się jej, aby przywrócić pierwotną postać ludziom, którzy ulegli transmutacji albo zostali poddani złemu urokowi. Przydatne, prawda? Nie muszę chyba jednak przypominać wam, że krzyk mandragory jest zgubny dla każdego, kto go usłyszy dlatego koniecznie załóżcie na głowę nauszniki. Znajdziecie je w drewnianej skrzynce pod tamtą ścianą — powiedziała, wskazując uczniom kierunek, w którym znajdował się skład nauszników używanych przez wiele pokoleń uczniów tej szkoły.

Tutaj mamy tylko sadzonki. Krzyk dorosłej mandragory jest zabójczy dla ludzi, sadzonki mogą was jedynie tylko ogłuszyć jeśli nie założycie porządnie swoich nauszników. Musimy przesadzić te sadzonki, ponieważ zaczynają one już wyrastać ze swoich doniczek — przestrzegła ich, a kiedy wszyscy uczniowie znaleźli się już wzdłuż długich stołów, na którym znajdowało się wiele donic z mandragorami, profesor Kinnighan podała im instrukcje. — Wiecie, co robić: wyciągamy mandragory z ziemi ciągnąć za liście na górze, musicie porządnie złapać i pociągnąć żeby wyrwać ją razem z korzeniami, a potem przesadzacie je do większych donic i zakopujecie ziemią. Każdy z was ma przesadzić przynajmniej pięć — powiedziała, a potem nałożyła swoje porządne nauszniki z białym futerkiem. — Ta osoba, która bez omdlenia przesadzi największą ilość mandragor, otrzyma eliksir rewitalizujący. Zaczynajcie! — Wrzasnęła trochę zbyt głośno, dając im sygnał do startu. Po chwili cierplarnię wypełnił już krzyk przesadzanych mandragor.

Rzućcie kością k6 aby zobaczyć czy krzyk sadzonek mandragor ma na was wpływ podczas przesadzania.
1 - omdlenie
2 - słabe samopoczucie
3-6 brak wpływu, pracujecie normalnie
Jeśli nie omdlejecie rzućcie kość k10 na ilość mandragor, które uda wam się przesadzić.

Nagrody za udział:
Za udział w lekcji każdy z uczniów otrzyma +10 punktów dla domu.
Dodatkowo każdy uczeń otrzyma fiolkę wyciągu z mandragory, cenny składnik eliksirów i środek pobudzający.
Osoba, która w trakcie lekcji przesadzi najwięcej mandragor otrzyma eliksir rewitalizujący z wyciągiem z mandragory, który może przywrócić pierwotną postać ludziom, którzy ulegli transmutacji albo zostali poddani złemu urokowi
Wiek:
16
Data:
02 cze 2008
Genetyka:
Czarodziej
Krew:
Czysta
Zdrowie:
100
Zawód:
Klasa VI
Pozycja w quidditchu:
Różdzka:
Berberys, Wąsy kuguchara, 9 i pół cala
Zamożność:
Bardzo biedna
Stan cywilny:
Wolna
Leslie Wilson
Posty: 153
Rejestracja: 07 lis 2023, 21:02

Gdy Leslie słyszała tylko o zbliżających się SUMach i o powtórkach do zbliżających się SUMów, miała ochotę wywracać oczami tak teatralnie, żeby aż wywróciły jej się na drugą stronę. Kiedy profesor Kinnighan użyła właśnie tych słów na ich czwartkowej lekcji zielarstwa, Ślizgonka poczuła jak ulatuje z niej życie. Widziała na twarzach zebranych najbliżej niej uczniów ten sam niezadowolony wyraz twarzy, kiedy dostrzegli mandragory, które przerabiali trzy lata temu w drugiej klasie. Część osób z jej klasy jeszcze nie doszła do siebie po spotkaniu z sadzonkami tej rośliny, a tutaj mieli powtarzać te radosną lekcję po raz kolejny.
Wszyscy piątoklasiści rzucili się ku pudle z nausznikami, bo każdy chciał dostać te najmniej ohydne. Leslie zobaczyła tylko rękę swojej przyjaciółki wystającej z tłumu z palcami zaciskającymi się na nausznikach i przejęła je od niej z wdzięcznością, że nie będzie musiała się przeciskać. Kiedy już miała na sobie nauszniki i rękawice ze smoczej skóry, przysunęła bliżej siebie doniczkę z mandragorą oraz drugą, większą i pustą, która miała stanowić nowy dom dla sadzonki. Złapała mocno za zieloną część wyrastającą z głowy mandragory i pociągnęła do góry z niemałym trudem, a wtedy cieplarnię rozdarł krzyk sadzonki mandragory. Inni uczniowie także zaczęli wyciągać swoje sadzonki, a ich krzyk było słychać nawet przed nauszniki. Leslie poczuła jak miękną jej nogi, więc przerzuciła mandragorę do większej doniczki i już miała sięgać po ziemię, aby ją zasypać, ale wtedy poczuła, że kręci jej się w głowie. Złapała za róg stołu, ale to nic nie dało.
O niee — wyrwało jej się tylko, a potem osunęła się na ziemię pod stół i padła jak długa, zaraz obok stóp swojej najlepszej przyjaciółki.
me and the devil
Obrazek Obrazek Obrazek
walking side by side
Wiek:
16
Data:
18 mar 2008
Genetyka:
Czarodziej
Krew:
Czysta
Zdrowie:
95
Zawód:
VI rok
Pozycja w quidditchu:
Ścigający
Różdzka:
Dąb szypułkowy, 13 cali, lekko giętka, łuska wywerny
Zamożność:
Klasa średnia
Stan cywilny:
Singiel
Wilhelm Huxley
Posty: 103
Rejestracja: 10 maja 2023, 11:33

Zielarstwo było jednym z przedmiotów, które od Huxleya nie wymagały za wiele wysiłku. Od lat pomagał w przydomowej cieplarni i jeśli wykluczyć jakieś porąbane niebezpieczne rośliny, te normalniejsze miał opanowane w stu procentach. Mandragory używane były przez jego mamę i ciocię niezbyt często, a nawet jeśli to raczej w postaci już przetworzonej. Generalnie nie był fanem, ale zawsze doceniał dobre żarty z różowych nauszników i ludzi padających twarzą na posadzkę. Nawet nie bardzo słyszał słowa nauczycielki bo skupił się właśnie na lewitowaniu robala za kołnierz Moran. Nie do końca pykło, bo tuż przed się rozproszył i zamiast na szyję pod materiał, to dżdżownica poleciała na ramię. W najlepszym przypadku sama z siebie przebrnie resztę drogi i dokona dzieła.
Chwycił błękitne puchate nauszniki i wcisnął je na swoje loczki, trzy razy sprawdził czy nie ma jakiś dziur przez które doleci dźwięk. Nie jest jakimś frajerem żeby mdleć. Z pewnym siebie uśmieszkiem złapał za liściastą czuprynę roślino-stworka i zaczął mocno ciągnąć, aż go zachwiało jak grubaśny bobaso podobny korzeń wyszedł z doniczki i zaczął wyć. Ciężko stwierdzić czy słabo Willowi się zrobiło na widok tej brzydkiej buźki czy od dźwięku, ale potrzebował potrząsnąć głową i stanąć pewniej na nogach zanim dał radę wepchnąć mandragorę do nowego naczynia i zasypać ziemią skutecznie blokując wycie. Było w tym coś fascynującego, w zakopywaniu małych dzieci w ziemi. Po Halloweenowej przygodzie Huxley miał problemy z zaufaniem względem maluchów więc można powiedzieć że ta lekcja stanowiła swego rodzaju terapię dla jego skrzywdzonej psychiki. Zdołał tak przesadzić kilka sztuk, aż z transu nie wyrwał go głuchy odgłos upadającej niedaleko osoby, gdzie wiedział że gdzieś tam znajduje się Moran i Wilson. Zerknął w tą stronę licząc że to blondi szoruje twarzą po brudnej podłodze, ale niestety ta akurat stała wciąż na nogach, za to ruda czupryna zdradzała że przytomność straciła Leslie.
- Trzeba zrobić sztuczne oddychanie usta-usta! - ze zdecydowanie przesadzonym dramatyzmem rzucił się na kolana koło ślizgonki, ale został odepchnięty przez Saoirse zanim zdążył cokolwiek zrobić. Do końca lekcji przesadzał kolejne bobasy z naburmuszoną miną godną takiej właśnie mandragory. Ale ostatecznie dobił do sześciu.

Trwajcie w tym śnie jak w zabawie, a co złe to ja naprawię
Wiek:
15 lat
Data:
02 cze 2008
Genetyka:
Czarodziej
Krew:
Czysta
Zdrowie:
100
Zawód:
V rok
Pozycja w quidditchu:
Różdzka:
cedr, włos północnicy, 13 cali, dość sztywna
Zamożność:
biedny
Stan cywilny:
kawaler
Charles Wilson
Posty: 36
Rejestracja: 03 gru 2023, 12:29

Czy tylko Charles wprost nie mógł się doczekać zbliżających się SUMów? Na pewno inne dzieci skrzywione przez świat też istniały i też tak miały, ale patrząc na obecnych w cieplarni, zaliczał się do wyjątkowej mniejszości. Większość jęknęła, słysząc o zbliżających się egzaminach, podczas gdy jego piegowate lico przyozdobił najszerszy z możliwych uśmiechów. Charlie uwielbiał egzaminy, testy i teściki, odpytywania przez nauczycieli i generalnie wszystkie dostępne formy sprawdzania i monitorowania wiedzy adeptów magii. Poddawał się im chętnie, chcąc wiedzieć, czy czegoś jeszcze nie wie, a kiedy dostawał niższą ocenę, to, zamiast płakać jak miękka pizda, zabierał się do dalszej roboty. Wiedział, że samo się nie zrobi i samo też nie pojawi się w jego głowie. Dlatego dość często można go było spotkać z książką w ręce, kiedy to stara się nadgonić jakiś materiał. I ta kwestia dotyczyła niemalże każdego przedmiotu.
Uśmiech nie zniknął z jego twarzy, kiedy usłyszał, że będą przerabiać mandragory i patrzył, jak ludzie walczą o nauszniki. Wiedział, że zostaną na dnie tylko różowe, więc kiedy podszedł i zobaczył, że zostały też zielone, na chwilę się zawahał. To wyglądało jak podstęp. Dlatego wziął różowe, w tym ohydnym odcieniu magenty, bo jeszcze nigdy go nie zawiodły. Upewnił się, że szczelnie okalają jego uszy i bez większych sentymentów wziął się do roboty. Ledwie przesadził jedną mandragorę, a poczuł, jak coś koło niego upada. Jedno spojrzenie wystarczyło, żeby rozpoznać w tym ciele swoją bliźniaczą siostrę. Podsypał swoją doniczkę ziemią, odłożył rękawice na blat i schylił się, żeby wziąć jej drobne ciało na ręce.
- Zaniosę ją do Skrzydła - oznajmił nauczycielce i Saoirise i na chwilę znikł, żeby w istocie zanieść ją do Skrzydła, żeby dostała tam jakiś eliksir wzmacniający. Wrócił biegiem, ale minęło już za dużo czasu, żeby miał jakiekolwiek szanse w ogłoszonym przez profesor konkursie. Tego nie wydaruje Leslie, ale cóż... udało mu się przesadzić trzy mandragory i sprzątnąć siostrę, więc zajęcia w swojej głowie zaliczał do udanych.

kostki: 5 na omdlenie, 3 na donice
Wiek:
100
Data:
Genetyka:
Czarodziej
Krew:
Ród szlachecki
Zdrowie:
100
Zawód:
Czarodziej
Pozycja w quidditchu:
Różdzka:
Zamożność:
Stan cywilny:
Mistrz Gry
Posty: 271
Rejestracja: 03 kwie 2023, 20:48

Profesor Kinnighan miała na sobie bardzo drogie i szczelne nauszniki w kolorze brązu z wyszukanym futerkiem z bliżej nieokreślonego stworzenia, dlatego kiedy zwracała się do uczniów, krzyczała. Oni na szczęście także mieli na sobie nauszniki, dlatego byli chronieni zarówno przed krzykiem mandragory jak i krzykiem pani profesor. Ledwo w cieplarni rozległ się krzyk mandragor, a jedna z uczennic już leżała na ziemi.
Panno Wilson, panno Wilson! Ach już tak szybko pierwsza gleba, niech leży, zaraz się ocknie — powiedziała nauczycielka machnąwszy ręką na leżącą Ślizgonkę. Po chwili jednak jej brat zaoferował się aby zanieść ją do skrzydła szpitalnego więc profesor Kinnighan miała problem z głowy. Na każdych zajęciach z mandragorami padała przynajmniej jedna osoba.
Gdy upłynęła niemal cała godzina lekcyjna, a większość mandragor była już przesadzona, profesor przeliczyła doniczki każdego z uczniów.
Mamy zwycięzcę, pan Huxley przesadził aż 6 mandragor w rekordowym tempie. W nagrodę otrzymuje eliksir rewitalizujący z mandragory z mojej własnej uprawy — powiedziała, po czym wręczyła zwycięskiemu Gryfonowi buteleczkę z eliksirem.
Pozostali zgodnie z obietnicą otrzymują fiolkę wyciągu z mandragory. Panie Wilson, proszę zabrać jeden także dla siostry — powiedziała, po czym rozdała każdemu uczniowi po fiolce przy wychodzeniu z cieplarni.


Podsumowanie:
Gryffindor: +20 punktów
Slytherin: +10 punktów

William Huxley: Eliksiry rewitalizujący z mandragory
Zablokowany

Wróć do „Lekcje w Hogwarcie”